13 września wieczorem w Jasienicy (gmina Myślenice) zderzył się samochód, który wcześniej skradziono przy siedzibie jednej z firm w Sułkowicach. W wyniku zdarzenia ranny został pasażer; medycy przetransportowali go śmigłowcem do szpitala. Kierowca oddalił się pieszo w kierunku pobliskiego lasu i został namierzony przez policję.
Jak doszło do kradzieży i wypadku?
Przed zdarzeniem 61‑letni pracownik ochrony podjechał samochodem przed firmę w Sułkowicach i pozostawił w nim kluczyki. Po chwili mężczyzna usłyszał trzask zamykanych drzwi i zobaczył dwóch mężczyzn odjeżdżających pojazdem w stronę Jasienicy. Rozbity samochód znaleziono na miejscu wypadku; poszkodowany pasażer został udzielony przez służby ratunkowe i przekazany do transportu lotniczego.
Jak przebiegały poszukiwania i zatrzymanie?
Świadkowie zgłosili policji, że kierowca uciekł w kierunku lasu. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach użyli drona do przeszukania okolicy i szybko zlokalizowali uciekiniera. Zatrzymanym okazał się 36‑letni mieszkaniec powiatu suskiego; badanie stanu trzeźwości wykazało 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna trafił do szpitala.
Jakie zarzuty i dalsze kroki przewiduje policja?
Na podstawie ustaleń policja zapowiada przedstawienie zarzutów obejmujących kradzież pojazdu, spowodowanie wypadku, kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz nieudzielenie pomocy. Funkcjonariusze skierują wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. O dalszych decyzjach proceduralnych zadecyduje sąd.
Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci z Myślenic, którzy jednocześnie wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia.