Komunikacyjny ranking miast. Odcinek 1: Białystok

3 marca 2017  

Jak krakowska komunikacja zbiorowa wypada na tle innych miast? – to częste pytanie pasażerów. Postanowiliśmy sprawdzić i opisać zalety i wady systemów komunikacji miejskiej w polskich i europejskich miastach. Porównamy je z rozwiązaniami znanymi z Krakowa. W pierwszym odcinku prezentujemy Białystok oczami pracownika ZIKiT, Emila Markowiaka.

Białystok, stolica województwa podlaskiego, jest zamieszkany przez około 300 tysięcy mieszkańców, co plasuje go na 11. pozycji w kraju. W Polsce nie ma większego miasta, które transport miejski oparłoby tylko o autobusy. W roku 1895 ruszył tu tramwaj konny, ale jego historię zakończyła I wojna światowa. Po wojnie powstał projekt budowy tramwaju elektrycznego, jednak nigdy go niezrealizowano. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że jest to miasto o najbardziej „wschodnim” charakterze, pełnym drewnianej architektury, cerkwi i najbardziej chyba życzliwych w Polsce ludzi.

Czym i dokąd?

W Białymstoku kursuje 29 linii miejskich (od 1 do 29), 10 linii podmiejskich (od 100 do 110 bez 109), jedna dodatkowa linia C do nowego kampusu uniwersyteckiego oraz 6 linii nocnych (od N1 do N6). Linii o atrakcyjnej częstotliwości (przynajmniej trzy razy na godzinę, zarówno w godzinach szczytu, jak i poza szczytem) jest aż 21. Dla porównania w Krakowie jest ich 45. Jedną z takich linii w Białymstoku jest nawet podmiejska linia 100 do Wasilkowa, kursująca co 15 minut i obsługiwana taborem przegubowym. Wybrane kursy docierają jeszcze do położonej na północnym skraju Wasilkowa dzielnicy o ciekawej nazwie Święta Woda, gdzie znajduje się sanktuarium z cudownym źródłem. Wasilków staje się białostocką sypialnią i w ciągu ostatnich 10 lat liczba jego mieszkańców wzrosła o prawie 30% dochodząc do 11 tysięcy.

Spośród 30 linii miejskich (włączając linię C) aż 20 z nich kursuje z wysoką częstotliwością. Sam odczułem to podróżując po Białymstoku nawet w sobotę, gdy na żadną z upatrzonych linii nie musiałem czekać więcej niż 20 minut. Z pewnością wpływa to na komfort podróżowania po mieście. Wszystkie linie (oprócz linii 25) przejeżdżają przez szerzej rozumiane centrum miasta. Dokładniejsza analiza przebiegu linii pozwala wyróżnić pewne ciekawe rozwiązania. Część linii łączy funkcję szybkiego dowozu (jedną z najkrótszych tras) do centrum miasta z funkcją linii obwodowych. Na przykład linia 16 (rysunek poniżej) kursuje co 12 minut z południa miasta przez centrum do dzielnic północno-wschodnich, by dokonać nagłego zwrotu i dotrzeć do osiedli w północno-zachodniej części miasta. W ten sposób pozwala szybko przemieścić się pomiędzy północnymi dzielnicami Białegostoku. Z kolei linia 17 kursuje co 20 minut z zachodu na wschód miasta, ale w ten sposób, by przed dojazdem do centrum przejechać również przez południową część miasta.

Linia 16

Linia 17

Pasażerowie otrzymują bogatą ofertę bezpośrednich połączeń przy zapewnieniu atrakcyjnej częstotliwości. Na poniższym rysunku znajduje się schemat połączeń dostępnych z węzła Wiejska/Pogodna (oznaczonego zielonym kwadratem) w sąsiedztwie politechniki w południowej części miasta tylko przy użyciu linii o dużych częstotliwościach (linie 3, 8, 10, 11, 16, 26). Oczywiście w większych miastach, takich jak Kraków, zapewnienie bezpośrednich połączeń do prawie wszystkich dzielnic nie jest możliwe. W Krakowie dzielnic miasta jest po prostu o wiele więcej, co doprowadziłoby do powstania zbyt skomplikowanego i przez to nieczytelnego dla pasażerów układu linii. W dodatku tak duże potoki pasażerskie jak w Krakowie łatwiej jest zaspokajać liniami o dużych częstotliwościach i duża liczba linii kursujących co 15-20 minut nie zapewniłaby sprawnej komunikacji.

Pewną niespójność można zaobserwować w nazewnictwie przystanków, a co za tym idzie pętli autobusowych. Główną linią w Białymstoku jest linia 5 kursująca co 10 minut z Dziesięcin na Towarową. Jednak w rozkładach jazdy w internecie nie ma pętli Dziesięciny, ale jest pętla Berlinga. Na rozkładach przystankowych mamy za to zapis Berlinga/Dziesięciny. Według białostockich zasad nazewnictwa przystanków nazwy składają się z dwóch części: ulicy, na której przystanek się znajduje, oraz ulicy poprzecznej. Prowadzi to jednak do ciekawych paradoksów, jak nazwy przystanków „Rzymowskiego/Rzymowskiego” czy „Swobodna/Swobodna”, bo ulica Swobodna skręca na skrzyżowaniu pod kątem prostym, bo dobudowany później odcinek drogi nosi już inną nazwę.

Negatywnie oceniłbym brak jednolitych częstotliwości kursowania linii. Patrząc na rozkłady jazdy wydaje się, że każda linia kursuje według swojej indywidualnej częstotliwości, a tak właściwie to ciężko nawet stwierdzić, jaka dokładnie ona jest. W przypadku niektórych linii udało się wprowadzić stałą częstotliwość, jednak prawdopodobnie na skutek napiętego rozkładu jazdy dla zapewnienia przerw kierowcom niektóre kursy wypadają z rozkładu i powstają spore przerwy.

Ile i jak zapłacić?

Niestety kwestia zakupu biletów okazała się w Białymstoku dużo mniej oczywista niż drogi przemieszczania się po mieście. Przyjeżdżając po godzinie 22 do Białegostoku trudno jest kupić bilet. Pozostaje możliwość kupienia biletu u kierowcy, ale wiąże się to z wyższą opłatą w kwocie 3,50 zł. W Białymstoku nie ma ani jednego automatu biletowego.

Założenie zarządzających komunikacją miejską w Białymstoku jest takie, że wszyscy pasażerowie mają wyposażyć się w Białostocką Kartę Miejską. Z tym, że punkty wydające takie karty w całym mieście są dwa. Podczas podróży autobusem dostrzegłem na kabinie kierowcy naklejkę z informacją, że sprzedaje karty na okaziciela w cenie 20 zł (5 zł opłata za kartę, 15 zł do wykorzystania). W drugim z kolei autobusie, po dłuższej rozmowie z kierowcą, udało się kupić kartę. Kierowca był mocno zdziwiony, że chcę coś takiego u niego kupić, więc najwyraźniej nikt z tej możliwości nie korzysta. Dla wyjaśnienia dodam, że w czasie weekendu punkty obsługi klienta są nieczynne, więc nie było innej możliwości nabycia karty. O możliwości kupienia jej w autobusie internet rzeczywiście milczy.

Tak więc, automatów nie ma, karty też nie ma. Chociaż jednak jest. Za to wszystkie autobusy wyposażone są w dwa rodzaje kasowników. Jeden do obsługi karty, a drugi do kasowania biletów papierowych. Bilety papierowe pozostały w obiegu, normalny kosztuje 2,80 zł. Bilet z karty jest 10 groszy tańszy. Atrakcyjna jest za to cena biletu dobowego, która wynosi 10 zł. Taki bilet można również kupić za pomocą karty miejskiej. Ciekawostką jest bilet 3-dniowy weekendowy ważny w piątek, sobotę i niedzielę w cenie 16 zł. Niestety w ofercie nie ma biletów godzinnych. Bilet miesięczny na jedną linię kosztuje w Białymstoku 70 zł, a na wszystkie linie 80 zł. W Krakowie różnica między tymi biletami jest znacznie większa, a stosunek cen wynosi 46 do 89 zł. Tak niska cena biletu (46 zł) na pewno zachęca do korzystania z komunikacji miejskiej, jednak mocno ogranicza swobodę przemieszczania się. Pasażerowie często wybierają znacznie mniej dogodny dojazd, byle tylko nie dopłacać za korzystanie z innej linii.

 

 

Rozwiązania warte uwagi

Białystok z pewnością może pochwalić się buspasami. Obecnie jest ich 14 km. W ostatnich latach w Białymstoku zbudowano albo przebudowano, rozszerzając do dwóch-trzech pasów, bardzo wiele ulic. Historyczne uwarunkowania (położenie przed I wojną światową poza granicami Królestwa Polskiego oraz duże zniszczenia podczas II wojny światowej) sprawiły, że nie zachowało się dużo historycznej zwartej zabudowy. To pozwoliło dość swobodnie poszerzać główne ulice. Część inwestycji została sfinansowana z funduszy unijnych, które Białystokowi łatwiej jest pozyskiwać dzięki programowi „Polska Wschodnia”. Dzięki poszerzaniu ulic na wielu z nich udało się wyznaczyć buspasy. Rodzi to sprzeciw wielu kierowców, a w niektórych przypadkach nawet lokalnej Policji. Warte przytoczenia są tu wypowiedzi prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego: – Przebudowujemy drogi nie dlatego, by jeździły tam samochody, ale by zwiększyć dostępność transportu publicznego. Czas dojazdu dla komunikacji miejskiej powinien być preferencyjny. Ja nie będę orędownikiem zmian, które ułatwiają poruszanie się samochodom. Takie pomysły cofałyby nasze miasto w rozwoju cywilizacyjnym. (źródło: bialystokonline.pl, 12.2.2016)

Na stronie Białostockiej Komunikacji Miejskiej znajduje się „Wirtualny monitor”. Jest to aplikacja pozwalająca z dowolnego przystanku wyświetlić listę najbliższych odjazdów w czasie rzeczywistym.

Białostocka Komunikacja Miejska, w skrócie BKM, stanowi markę z własnym logo, które jest wykorzystywane we wszystkich możliwych miejscach, w tym również na obiciu siedzeń w autobusach. Często towarzyszy mu hasło promocyjne „Bliżej celu”.

 

Największa jednak ciekawostka kryje się w sposobie zorganizowania komunikacji miejskiej. Przewozy realizuje trzech operatorów komunalnych, z czego dwóch sąsiaduje ze sobą przez płot. Ale cytując klasyka, być może „w tym szaleństwie jest metoda”.

 12345678910Suma
Maksimum punktów551111111118
Kraków330111111012
Białystok43000100019
Koszalin13011100108
Pilzno450111111116
Gdynia43001100009
Łódź430110011011
Wrocław330111111012
Kijów11111000106

Jak powstał ranking?

Poniżej prezentujemy zasady przyznawania punktów w każdej z 10 kategorii.

Liczba mieszkańców przypadająca na jedną linię kursującą z częstotliwością przynajmniej 3 kursów na godzinę w godzinach szczytu jak i poza szczytem:
0 punktów – brak takich linii
1 punkt – powyżej 25 tys.
2 punkty – od 21 do 25 tys.
3 punkty – od 16 do 20 tys.
4 punkty – od 11 do 15 tys.
5 punktów – do 10 tys.
Cena biletu na 28 dni, pozwalającego podróżować po całym obszarze miasta (niekoniecznie wszystkimi liniami), dowolnej osobie (niekoniecznie mieszkańcowi), drugi raz kupującej bilet (ewentualnie wyrabiając specjalną kartę):
0 punktów – brak biletów wieloprzejazdowych;
1 punkt – od 110 zł
3 punkty – 80,00-94,99 zł
4 punkty – 65,00-79,99 zł;
5 punktów – do 64,99 zł
Możliwość przejechania 2 przystanków w jednym mieście (do 10 minut), za cenę do 2 zł (ewentualnie wyrabiając specjalną kartę).
Możliwość przejechania 5 przystanków w jednym mieście (do 20 minut), za cenę do 3 zł (ewentualnie wyrabiając specjalną kartę).
Możliwość przejechania 10 przystanków w jednym mieście, z przesiadką po 5 przystankach (20 minut jazdy, 10 minut przesiadki, 20 minut jazdy), za cenę do 5 zł (ewentualnie wyrabiając specjalną kartę).
Możliwość nieograniczonego korzystania z komunikacji miejskiej w obrębie miasta, przez 24 godziny, w cenie do 15 zł (bez wyrabiania specjalnej karty).
Możliwość korzystania przez 28 dni z jednej linii (na odcinku 5 przystanków), za cenę do 60 zł.
Możliwość zapłacenia za przejazd (kupienia biletu) kartą płatniczą w pojeździe.
Możliwość zapłacenia za przejazd (kupienia biletu) w pojeździe, w cenie regularnej jednego przejazdu w jednym mieście do 40 minut (jak w punktach sprzedaży biletów/automatach stacjonarnych), za cenę do 4 zł nie posiadając specjalnej karty.
Możliwość bezgotówkowego płacenia (kartą miejską lub płatniczą) za przejazd, bez konieczności zachowania papierowego biletu (potwierdzenia zakupu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *